nieważne...

O śmierci
czy to już wpół do wschodu
szarość i tak powstać gotowa
nie łatwo po prostu umierać
nie łatwo ze śmiercią ucztować

przez jakże zamknięte usta
przez aluzję marną do snu
jeszcze powieki drgały
niby otworzyć miały się znów

czy to już wpół do życia
władczo wychyla się świt
czasem warto zapomnieć
czasem za nic przystoi pić

krok po kroku wybierać
myśli oddzielać od kości
do bólu patrzeć po próżnicy
do bólu życiem się gościć

wszystko to nie sprawi różnicy
czy tli się w ustach papieros
czy zwykłym powietrzem
przyjdzie oddychać nieraz

nie ma ucieczki po kres
przed nicością i nieznanym
czy żyjesz pijąc tylko wodę
czy płuczesz gardło szampanem..
7 5
87 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 10 lat temu
wpół do wschodu kojarzy mi się z tytułem starego westernu : w samo południe...chyba powinno być: po próżnicy, popraw po prostu...temat ciężki, wolę o życiu, ale myśl jest, pozdrowionka :*:)
Helen 10 lat temu
Cześć Zyguś, z westernem mówisz? ;) dooobre:) dzięki ża poprawki, wiesz, zapewne by mi umknęły :) :*
ryty 10 lat temu
lecz to nie sprawi różnicy /wielką sprawi różnicę/
czy tli się w ustach papieros
czy zwykłym powietrzem przyjdzie
w zastępstwie oddychać nieraz...

- no tak :)
HCH 9 lat temu
Najbardziej jest wymowna ostatnia strofa, przedstawia ważność stanu w jaki wchodzimy poprzez śmierć. Filozoficznie z refleksją. Pozdrawiam Cię Helen i spokojnego a także miłego wieczoru Ci życzę...
Mario Sz 9 lat temu
Ciężko obudzić wolę do walki z trudami dnia ale to fajnie myśleć pozytywnie przed świtem co złego może nas wtedy spotkać
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie