Zawieszeni na granicy
bez drogowskazów,
dowodów tożsamości,
wałęsają się we mgle.
Powoli kołują jak kruki.
Pamięć zasnuwa ich odporność.
Kiścią białych słów gładzi skronie.
W okolicach
gdzie łopot gubionych piór budzi poranek.
bez drogowskazów,
dowodów tożsamości,
wałęsają się we mgle.
Powoli kołują jak kruki.
Pamięć zasnuwa ich odporność.
Kiścią białych słów gładzi skronie.
W okolicach
gdzie łopot gubionych piór budzi poranek.
9
3
77 odsłon