Dziwny sen

poruszam się jak zjawa
ciemno w tej komnacie
porażony światłem
zgasłem
słyszę jakby gdakanie
kur by zapiał
lecz nie czas
jeszcze nie do końca rano
wskoczyłem w dziwne
spiralnie fakturowane buty
zapaliłem świeczkę ulaną z budyniu
koszulka zmarszczyła się w chińskie i
nabrała jaskrawych kolorów


idę
słucham
rozglądam się
dziwne okna
lejące się ściany
latające żyrandole
pofałdowana podłoga
puste ramy
plastikowe drzwi
o właśnie
chwytam klamkę
wreszcie
koniec
nastało rano
budzik zaryczał niepokornie
3 0
17 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie