dziś umiera

Egzystencjalne
Tak! To szlak najdłuższy o zgrozo
Myślę jak naprawić zegar zdarzeń
Wszak rzek nie cofnie się myślą
Ich prądów tytan nie zmieni
Patrząc w dal odległych tak snów
Marzeń uciekających dźwięków
Słyszę dzwonek drżący
Męcząc się z sumieniem świata
Obdzierając czyn zła
Namową węża opieram się na dziś.
Bo dziś jak powiew ciepła
Inna jest z dróg ta ku przepaści życia
Gdyby w największą z prawd chciała zajrzeć
W dusze zbrukaną szarością, zbladła by z żałości
Gdyż każdy krok wina jak ciężki grzech
Biję się za zło, za ból i istnienie
Po trzykroć- moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina.
Są to czeluści życia, które przeprasza za żywych utrapienie
Wiara w lepsze jutro jedyna pociecha.
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Zuzia 15 lat temu
Wiersz jest piękny. Trzeba się naprawdę wysilić aby napisać coś tak wspaniałego. Do końca go nie rozumiem ale to nie Twoja wina(ja mam dopiero 13 lat i trudno mi zrozumieć niektóre trudne wiersze)

Bardzo mi się podoba;P

Pozdrawiam
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie