Niunia

Niedługo ugrzała posadkę
w gminnym urzędzie patentowym.
Ćwierkająca faza wyciekła z niej,
no, jak przez rozkraczony durszlak.
Zaczęła się bać rozstępów,
powielenia sytuacji.

Co, nikt nie zwrócił uwagi,
jak, niby glizda, dopełza do oświecenia,
że jest jeden scenariusz?
Taką to pod klucz.

Golizna jej wisi,
to środek do słodkiej renty,
którą nie raz wypłacisz.
W końcu ma w łapce twojego haka.
Będzie stękać namiętnie,
dopóki jej nie zeżresz.

Zuchwała. Cuchnąca z ust podłą kaboną
i starym gnatem.

Nie budzisz mojej litości, niunia.
Twój szczep to objaw gnicia,
a stracha mam, że do mnie przyjdziesz
w nocy
jak łysa szumowina, którą jesteś, szujo.
Parszywe wyroki życia.
4 2
42 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

spiro136 13 lat temu
ąle się ktoś zawziął na Niunię
spiro136 13 lat temu
daję plusa bo mimo .... inteligentne
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie