Miłość jako śmierć

O śmierci
Pewnego dnia natrafił róża na bratka
Ten dzień był jak wielka zagadka
Ponieważ byli posadzeni blisko siebie
I poczuli, że są we własnym niebie

Spoglądał bratek na róże
A gdy róża na niego to on na swe odnóże
Miłość od pierwszego wejrzenia
Spełniły im się marzenia

Żyło im się znakomicie
Zaczynali rozmawiać o świcie
A kończyli przy zachodzie
Czy to w upał czy to w mrozie

Pewnego dnia przyszła matka
I wypędziła z ogródka bratka
Tęskniła bardzo za nim róża
Z płaczu padła ku podnóża
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie