skamieniałam

O życiu
gnam
po śniegu zdradliwym
aż lud łapy do krwi zdziera
uciekam dalej szybciej
na przód bracia wilki
uciekam
przed słowem twoich ust
przed życia pokochaniem
i przed tm że to moje
bezzsensu jest pisanie

więc szybciej ku wierzbą zaklętym
na których śmierć słodko śni
i dalej ku wyklętych
tygodni miesięcy dni

ach śpieszmy spieszmy się kochać ludzi
tak szybko przecież odchodzą

na skraju dnia się budzi zwątpienie
po śmirci są już pytania martwe bez odpowiedzi
kochajmy siebie za życia
zanim nas śmierć wyprzedzi
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie