rozłąka

Miłosne
bo rozłączyłama się z sobą samą
muzzyką dzwięczną niczym serefiny
muzyką jaką przecież dla mnie pisalleś

być może bóg zazdrościł nam dni

czasami patrze w powietrze nagie
wstaje od męża co przy mnie śpi
słysze muzyke i tylko płacze
że juz nie stuka klawisz o sny

czym jest ta miłość nie wiem i nie chce
przy tobie ognie płonęły jak sny
teraz spokojnie zasypiam szczęśliwa
choć mimo śmierci wciąż żyjesz ty
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie