powrzednie jak kromka chleba

O sobie
to taki
słów brak w gardle
i krzyku pełna cisza
to ziarno piasku w oku
co z duszy wiersz wysysa

to wieczna zamieć wiary
i drogi nie przebyte
to ciągłe umieranie
na życie i dla życia

a kiedy w końcu stanę
jak dziecko lecz bez mowy
chcąc wszystko Ci powiedzieć
choć nic już nie wypowiem

i czy mnie ciemność wchłonie
za noc upojnych dłonie
i czy mnie światło wciągnie
za .............skruchy żal wymuszony

to dzisiaj stoję i ślepo wciąrz wieże
i wiem dla czego


we wrześniu posadzę kwiaty,
przez śnieg się przebiją na wiosnę
więc chcę te kwiaty zobaczyć
nie umierajmy pochopnie
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie