o pryzyjacielu pradawnym

O śmierci
nie zmienia się trawa wieczna pod stopami
ani puste odgłosy ciszy kiedy msnie odwiedzasz
nie pytam cię o nic
wiem że nie odpowiesz
po kogo dla czego
co mi da ta wiedza

o Azrrailu zaparzyłam cherbatę
w ciszy słychać najgłośniej twoje nieme kroki
dawno ci wybaczyłam
zabrałeś tak wielu
teraz znów nam przyszło milczeć sobie w oczy

skrzydła ci poczerniały od zła tego świata
i w żrenicach śmierci brak śmierci płomienia
zdązymy odpocząć w miłości milczeniu
ty i ja skazani na wieczne cierpienie

bo trawa jest wieczna pod bosymi stopami
kiedy mnie ty zabierzesz wyrośnie na grobie
i ty wiecznie będzięsz żył między światami
lepiej być człowwiekiem
niż śmierci Aniołem
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 10 lat temu
ani tym ani tym
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie