milczenie

Przemijanie
nie bój się
gdy warczę jak wściekły wilk
wyrzucam z siebie nagie słowa
aż to utraty tchu

módl sie o chwile
gdy jeszcze łza poleci
i siądze drżąc obok ciebie
z tysiącem pytań

nie uciekaj przed moim gniewem
rozpaczą
rwaniem włosów z głowy
rozbitą filiżanką

kiedyś zamilknę
wpatrzona w kruche wspomnienia
których nie miałeś sił ocalić

i wtedy zapadnie między nami milczenie
czarna zasłona obojętności
wydawać ci się będzie
że jeszcze jestem za kotarą
że przecież słyszysz mój oddech

znajdziesz pustke wspomnień i brak listu na pożegnanie
3
27 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 10 lat temu
na plus:) ciekawy:)pozdro
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie