Sonata wieczorna

Gdy składasz usta w modlitwę
szepczesz tylko jedno imię
Cienie i zjawy wieczoru
przypominają jak wiele straciłeś
Rozumiesz własną agonię jak nikt inny
Nie rozumiesz życia
Z okien chmur świecą ostre zęby
Światła pierzchają jak od trędowatego

Tego co czułeś nigdy nie było
Powtarzaj to sobie jak nową modlitwę
może w prawdę zmienisz kłamstwo
by jednej nocy zasnąć spokojnie

Przejrzyj się w wodzie jeziora
czerwonej od krwi złudzeń
Odnajdziesz swoje odbicie
Nikogo obok
6
42 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 13 lat temu
może w prawdę zmienisz kłamstwo
by jednej nocy zasnąć spokojnie'... właśnie w:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie