Jesienią..

Chwytam w dłonie podmuchy wiatru jesiennego.

Każdy z opadających liści niesie wspomnienie.

Patrzę na urodę tego dnia deszczowego.

Teraz słońce to jedyne me marzenie.



Ze łzami w oczach witam każdy dzień.

Ktoś cichutko puka do okna mego.

Otwieram i widzę na pustej ulicy cień.

To krople deszczu pukały,nic takiego.



Siadam na dywanie przy kominku płonącym.

Otwieram album z naszymi zdjęciami.

I w tym ogniu paląco gorącym

spalam wspomnienia z naszymi cieniami.
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie