Lubiłam

Miłosne
kiedy nakrywałaś stół
lnianym obrusem
czerwone maki barwiły biel
zapraszały

siadałam z dziećmi
łakoma zapachów i pyszności
białe talerze na makowym
obrusie
w sercu do dzisiaj słyszę ich
muzykę

wspominam wzruszona
lato w leśniczówce
tym samym lnianym obrusem w maki nakrywałam dzieciom
drewniany stół pod lipą

ten obraz z życia
na zawsze mam w sercu
3 8
97 odsłon

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 7 lat temu
fajna letnia impresja, ostatnie dwa wersy zbędne, pozdrawiam :)
leopard 2 7 lat temu
siara i próchnica
*Mystique* 7 lat temu
Każdy Pani wiersz przynosi spokój, melancholię i ten wyjątkowy klimat...
Ewa Hulak 7 lat temu
Ef dzięki :) , jest inaczej
Ewa Hulak 7 lat temu
Mysti dziękuje ciesze się że czytasz
Ewa Hulak 7 lat temu
zyga :) pozdrawiam serdecznie
Ewa Hulak 7 lat temu
Ef to jest o matce, ale ważna jest moja pamięć czerwone maki zawsze pamiętam i
kiedy na łące zakwitają przypomina mi się rodzinny dom Ja wcześnie pochowałam rodzićów,moje dzieci były małe.Chowałam je sama i pamięć domu rodzinnego pozwalała przetrwać.Dziękuję
Ewa Hulak 7 lat temu
zyga dziękuję jak zawsze masz racje :) pozdrawiam serdecznie
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie