Kiedy

O życiu
wreszcie przyjdzie spokój
długi jak sen
uśmiech zostanie na ustach
niedopowiedziane smutki odejdą

każdego dnia
zbieram milośc dzieci
wyklejam nią ściany bez krzyku

dzwigam grzechy
nic nie mam
tylko marzenia są moje

za bramą konie wolne jak myśli
wyżej nad smutek unoszą serce
przepełnione miłością

na ustach kroplami błyszczy uśmiech
moich córek
6
71 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 7 lat temu
jak to pokolenie
nie jedno przeżyje
jedynie nie samotność
jak też dzieci wieczne nie będą
jak ich dzieci a nasze wnuki
i po nich ich dzieci
tradycję rodzinną utrzymają
lub też zapomną
zwłaszcza że dziś
też rodzina łączy się
jak i rozdziela
dlatego może wiosna
budzi świat do życia
z wielkiej mocy Boga
składa Dar wdzięczności
że rodzina rozkwita w:):)
zyga66 7 lat temu
witaj Ewo,
do przemyślenia:

ściany ograniczeń
marszem gubię czas
uciekłam marzeniami

bo jest dużo dynamiki w wierszu, ale wymienione frazy, psują całość
Ewa Hulak 7 lat temu
zyga :) dobre przemyslenie, pozdrawiam
*Mystique* 7 lat temu
Melancholijny. ..piękny
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie