Jestem

O sobie
zmęczona myślami
ściągnę nielubiane karteczki oderwę
pamiętanie

popatrzę na rozłożysty cis
i radosne świerki
westchnieniem odświeżona
wyprostuję obolałe ciało

pomalutku wejdę na
wzniesienie
by spojrzeć
na ukochane w biegu konie

kopytami rozbryzgują piach
zasycha na ustach spragnionych
wiatrem

ukryłam miłość
pod powieką jest
moja
6
101 odsłon 7 komentarzy

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 7 lat temu
Im dalej czytam tym bardziej mi się podoba, bardzo mi się podoba ten obraz, też lubię patrzeć na konie ta miłość jest Twoja;-)
Pozdr
Ewa Hulak 7 lat temu
dziękuję Dart, dobrze że czytasz, :) pozdrawiam:)
I
iron1 7 lat temu
każda chwila jest poezją........ale tak niewielu to dostrzega......
zyga66 7 lat temu
bardzo dobrze pokazany nastój Ewo, taka samotnia, łapanie równowagi, tylko druga coś zgrzyta,

może tak:
patrzę na rozłożysty cis i świerki
zielonym westchnieniem odświeżona
prostuję obolałe ciało
Ewa Hulak 7 lat temu
dzięki zyga to bardzo dobre czytanie :) pozdrawiam
Ewa Hulak 7 lat temu
iron dziękuje :)
nieanna 7 lat temu
jakiż znaczący początek... :)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie