„Zew”

O życiu
Wleczesz się za mną nieustannie, jak cień
Nie odstępujesz ode mnie na krok, dzień w dzień
Próbowałem uciec, biegłem nocą ciemną przed siebie
Towarzyszem był mi księżyc i blask gwiazd na niebie
Cichy powiew wiatru i delikatny szum drzew
Dopiero wśród tej nocnej ciszy usłyszałem zew
Na początku cichutki, jakby nieśmiały i zawstydzony
Jednak z każdą chwilą śmielszy, niestrudzony
Wciąż swoim głosem do mnie przemawia
Czekaj! Chwila… Ten głos coś sprawia
Drgają kąciki mych ust i unoszą się w górę
Dumnie podnosi się głowa, patrząc w chmurę,
Która tak beztrosko podróżuje po nocnym sklepieniu
Odpowiada ona w zupełności mojemu łaknieniu
Ten tajemniczy głos rozwiał mglę wokół mnie
I teraz z każdym nadchodzącym dniem
Ruszam w daleką podróż razem z moim cieniem
2
11 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie