spowiednik umarłych

wiatr
zimnymi stopami
unurzanymi w zbutwiałych liściach
zalegających jak łupiny zużytych grzechów
przemierzał cmentarne aleje
spowiadając groby
omszałe zapachem zwiędniętych chryzantem
i sakralną ciszą
wędrując od mogiły do mogiły
przywdział szatę z porannych mgieł
by odwiedzić mnie
bladym świtem
i zanim słońce
roztopiło zmarznięte jezioro nocy
w płytkie kałuże cieni
nim wrony
chórem schrypniętych głosów
podjęły psalm jesieni
dowiedziałem się
że umarli
odwracają się od nas
z pogardą i wstydem
za sposób
w jaki żyjemy
7
86 odsłon 5 komentarzy

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

D
donata 8 lat temu
Wrony Ci opowiedziały że umarli odwracają się od nas z pogardą i wstydem a czy oni żyjąc z nami nie postępowali tak samo jak my
Dark Apostle 8 lat temu
postępowali tak samo a i owszem, lecz mniemam, iż po przejściu na drugą stronę, dostrzega się rzeczy z całkiem innej perspektywy... a co za tym idzie, tak sobie to właśnie umyśliłem... pozdrawiam
*Mystique* 8 lat temu
Świetny wiersz!
Alyshia 8 lat temu
Bardzo w moim guście ;)
K
kaja-maja 8 lat temu
według mnie
Wiatr zbutwiałych liści
nie rusza
jak człowiek susz

zwłaszcza że jednym
ciepło odbierają
chcąc swoje dać
niczym podzielnik ciepła

kiedy wiatr
nad jedną mogiłą
ciepło tworzy
inne w kwiecie rozwala

jak nie jeden człowiek
dla się pokazania
gówno znaczy
jak nie Psalm
a nie jedno kazanie

i tak jak jedno nawołuje
drugie ma przeciwność
to spójrzmy sobie w oczy

jak w nie jednych umarłych
mamy światło bakteriobójcze
a w innych świadomość... w:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie