samotność niepokalana

O życiu
o poranku
usiadła tuż przy oknie
z filiżanką gorącego mleka
nasyconego miodem i kostką masła
obserwując
jak sieć koronkowej firanki
napełnia się
rześkimi promieniami
pogodnie rozkwitającego słońca
ufała że ich ciepło
roztopi w niej mroźną pustkę
którą przędła ta przenikliwa cisza
towarzysząca jej
nieomal na każdym kroku

słuchała wiatru
zaplątanego w koronie drzewa
aby odegnać tykanie zegara
cieknące po ścianie natrętną litanią
jak strumieniem gorzkich łez
których więcej
już w sobie nie miała
gdyż życie spiło je wszystkie
aż po samo dno serca

zajadając ciastka z kruszonką
śledziła spojrzeniem przechodniów
wypatrując podobieństw
do bliskich jej osób
wciąż mieszkających z nią
pod jednym dachem
na spłowiałych fotografiach
zdobiących opustoszałe pokoje
niczym ikony świętych
z którymi prowadziła rozmowy
intymnym językiem
swych zawiłych wspomnień

kolejny milczący dzień
znów przeszedł niepostrzeżenie
tuż pod oknami jej domu
kurcząc się o zmierzchu
jak pożółkły liść
trawiony płomieniem jesieni
dokładając kolejną zmarszczkę
do jej smutnej twarzy

z nastaniem nocy
przymarznięta samotnością
do drewnianego krzyża
wiszącego posępnie nad łóżkiem
ze srebrem księżyca
zakrzepłym w posiwiałych włosach
zstąpiła łagodnie
w błogi sen
zamykając za sobą powieki

mnie jednak przy tym zabrakło
a mógłbym przecież
otulić ją cieplej wełnianym kocem
i powiedzieć chociaż
dobranoc
4
51 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

nieanna 7 lat temu
piękny, wysmakowany językowo i z przekazem
leopard 2 7 lat temu
z przekąsem chyba tak chciałaś powiedzieć nieanna:.
iśka 7 lat temu
Piękny poruszający do głębi wiersz z bardzo dobrym przesłaniem:)
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie