i nastała cisza
brokatem słonecznych promieni jasność
obłoki rozpierzchły się zawstydzone
tego cudu blaskiem
pochłaniając ten bezkres
unosząc się w zapachach tęczy
patrzyłem zamkniętymi oczyma
dając się ponieść bezmiarowi szczęścia
brokatem słonecznych promieni jasność
obłoki rozpierzchły się zawstydzone
tego cudu blaskiem
pochłaniając ten bezkres
unosząc się w zapachach tęczy
patrzyłem zamkniętymi oczyma
dając się ponieść bezmiarowi szczęścia
0
0
2 odsłon