Ostatni taniec

smuga dymu niby nić pajęcza
snuje misterne obrazy
spadają iskry ognia
płonął cały
trwoga i głos z oddali
metaliczny dźwięk drażnił

wołał
imię to znane

na granicy dwóch światów
życia i śmierci
w gasnącym odblasku płomieni
lśniły białe włosy
pragnienie
dotknąć jak strun palcami
pieścić i splatać
w swą duszę

nad gasnącym ogniem
istota unosi się w zawieszeniu
na nici jednej
bezkształtna
oczami przenikającymi
o źrenicy boskiej miłości

czarne niebo niby czarne morze
żarzący ogień językiem złowieszczym
liże
twarze blade
jak wyrzeźbione w drewnie maski
w oczach migają cienie
lęk krzyczy
dźwięk wraca wołaniem
martwą metaforą
odbiciem w ściśniętym glosie

jęk bólu uderza ciosem
w twarze
w plecy
wiatr mrok rozproszył

na horyzoncie jeden promień
świt różowieje mgliście
ptaki skrzydła rozłożyły
on tańczy na pograniczu jawy
w szmaragdowe oczy wpatrzony
wierny kochanek
uniósł dumnie głowę
zaśpiewał do słońca
3 1
27 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 12 lat temu
niczym Pan Wołodyjoski imię wołał na granicy dwóch światów,życia i smierci w:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie