To już zima
To już zima,
jakże miękkim być może pierwszy śnieg,
przypomina
pocałunek,ciepły oddech i grzech.
Jędrnych piersi,
dotyk czuły a śpieszny, oczu blask,
bez pamięci,
uniesienia szkarłatne aż do gwiazd.
Nagie sople,
upadają tuż obok, otrzyj łzę,
przyjdź nad groblę,
podaj rękę, odpłyniemy na krze.
jakże miękkim być może pierwszy śnieg,
przypomina
pocałunek,ciepły oddech i grzech.
Jędrnych piersi,
dotyk czuły a śpieszny, oczu blask,
bez pamięci,
uniesienia szkarłatne aż do gwiazd.
Nagie sople,
upadają tuż obok, otrzyj łzę,
przyjdź nad groblę,
podaj rękę, odpłyniemy na krze.