Olchy

Miłosne
Mówiłaś - tęsknić będę niepojęcie,
bzy spoglądały jak na pożegnanie,
gdzieś łza spłynęła nam w czułych objęciach
a świerszcze jakoś tak inaczej grały.

I tylko olchy jak drwiną patrzyły,
chociaż okryte już wieczornym kocem
w ciemnej czeluści zaraz się ukryły
a może tylko we wspomnieniu nocy.

Przez drogę czułem oddech twój gorący
co naraz zagasł i w chłód się przemienił,
chociaż świeciło jeszcze senne słońce
niepokój błądził pośród tej zieleni.

Wtedy nie wracaj cicho powiedziałaś,
wyniosłe w górze leciały żurawie,
czyż nie kochałaś, czy kochać przestałaś?
żal cicho spłynął między gęste trawy.

Na dróg rozstaju olchy czarne stały,
obie te same co koło nas były
i usłyszałem jak one się śmiały
i jak z miłości pięknej sobie drwiły.
4
32 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 10 lat temu
5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie