Kochanka wiatru,piękna i naga,
pośród rozległej błądzi gęstwiny,
wzrok nieprzytomny,twarz zapłakana,
odgarnia na bok krzaki maliny.
Nikt jej nie dojrzy,choć obok przejdzie,
lecz tylko chłodne poczuje tchnienie
i z myślą która znikąd nadejdzie
dostrzeże serca niezwykłe drżenie.
Więc wiatr przywołaj widząc ten obraz,
niechaj przybędzie z wydmy dalekiej,
niechaj klucznicy jej strzegą dobra
niechaj zaszumią tęsknotą rzeki.
Tańczą figlarnie liście na sośnie,
popatrz powrócił skrwawioną tuli,
to chwila szczęścia, chwila radości
skrywana właśnie srebrzystym tiulem.
pośród rozległej błądzi gęstwiny,
wzrok nieprzytomny,twarz zapłakana,
odgarnia na bok krzaki maliny.
Nikt jej nie dojrzy,choć obok przejdzie,
lecz tylko chłodne poczuje tchnienie
i z myślą która znikąd nadejdzie
dostrzeże serca niezwykłe drżenie.
Więc wiatr przywołaj widząc ten obraz,
niechaj przybędzie z wydmy dalekiej,
niechaj klucznicy jej strzegą dobra
niechaj zaszumią tęsknotą rzeki.
Tańczą figlarnie liście na sośnie,
popatrz powrócił skrwawioną tuli,
to chwila szczęścia, chwila radości
skrywana właśnie srebrzystym tiulem.
10
4
92 odsłon