Piątek
•
Znikoma namiastka absurdu
Trwała skaza na rzeczywistości
Nijaki świadek vermuthu
Który rozlał się na stół
Słodki i lepki
Mętny od śladów
Palców Twoich
Które tak delikatnie
Prześlizgiwały się po mojej szyi
Nic nie znaczący teraz gest
Trwała skaza na rzeczywistości
Nijaki świadek vermuthu
Który rozlał się na stół
Słodki i lepki
Mętny od śladów
Palców Twoich
Które tak delikatnie
Prześlizgiwały się po mojej szyi
Nic nie znaczący teraz gest