Obudzony
Zbudzony ciepłym promieniem
Szybuje nad chmurami
Lecę wśród ptaków
Dostrzegając burzliwą toń wody
Ląduje na łące pełnej narcyzów
By jak najszybciej spotkać cię
Leżysz na kocu wśród wysokiej trawy
Rzucam się w twoje ramiona
By zatracić się w twoich oczach,
Spijać zimną rosę z twych ust,
Połączyć na nowo serca,
Pozostać tak już na zawsze
Szybuje nad chmurami
Lecę wśród ptaków
Dostrzegając burzliwą toń wody
Ląduje na łące pełnej narcyzów
By jak najszybciej spotkać cię
Leżysz na kocu wśród wysokiej trawy
Rzucam się w twoje ramiona
By zatracić się w twoich oczach,
Spijać zimną rosę z twych ust,
Połączyć na nowo serca,
Pozostać tak już na zawsze