Prezent

Pros­te zęby wys­ta­wia do świata
Bolą po­liczki od śmiania się
Się śmiania bolą
Nie trze­ba się mar­twić
Bo się już ściemnia
Ściem­nia się, noc za­pada, ciem­ność opada
Nocą można zdjąć uśmiechy
Mas­ki fałszu
Które up­rzej­mością ośmiela­my się nazywać
Pus­te echo obi­ja się o ściany
Próżniowo pa­kowa­ne wnętrza
W sze­leszczących papierkach
O gład­kich fak­tu­rach, z cien­ki­mi wstążkami
Świecące oczy
Trzęsący­mi dłońmi mus­ka, po­woli dotyka
Wstępne rozeznanie
Mówi: "Nic tu prze­cież nie ma..."
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie