Panna Zielona

Natura
Panna Zielona

„Duchem młodości wszelki twór uświetnia,
Że aż sam Saturn z śmiechu pękać zda się”.
W. Shakespeare, Sonet XCVIII


Dziś o poranku — dzień był marcowy,
gdym na ulicę z domu wychodził,
stojąc o symbol wsparty swej władzy,

zagadnął stary dozorca do mnie —
zakwitła! — popatrz pan na tę miotłę!
Znaczy się — wiosna! Wiosnę już mamy!

Wskoczył na mietłę jak czarownica,
pognał na okrak; spring! spring! spring! — krzyczał.
Rozpierzchnął koty co w rozhoworach,

pijany blaskiem oblazły chodnik,
pokotem padły, kląskał im słowik,
zanim dozorca miotłę był dosiadł.

Jaskółki — niebne, czarne sztylety,
w jazgotach kroją na części błękit,
który przez księżyc w pełni prześwieca,

jasny, wycięty jakby z bibuły.
Rudziki niby te karbunkuły
we wciąż łysawych jeszcze gałęziach

frygają swoją melodię młodą,
jak drzew kolczyki grające pąkom,
pewną Izoldę wtedy wspominam.

Idę — krokusy, idę — żonkile.
dalej Soara bystrzy się, pstrzy się,
tam lisia kita miga w komyszach.

Ponad tym wszystkim Panna Zielona,
Panny Zielonej kwietne ramiona,
dla niej gra wszystko radosny koncert.

Jej stopy — bose, jej piersi nagie,
płynie po skrzącej się rosą trawie,
a wszędzie słońce, to złote słońce.

*

Tylko brak bociana,
nie widać wróbelka;
przyszła wiosna, przyszła,
ale znów angielska.
0
11 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 7 lat temu
a u mnie wróbelków
do kwilenia jak dzieci
az świstaki ich śpiew
przewyższają
w nagich drzewach
niczym cukrówki
bardzo się kochająw:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie