Preledium dla snu

Egzystencjalne
nienawidzę, gdy myśli tłum zaciera,
nienawidzę, gdy słowo staje się puste,
nienawidzę, gdy zdanie padło zanim pomyślę,

Myśl bez słowa, słowo bez myśli,
z twarzy dawno uśmiech zmyty,
zatykać uszy, oto mowa nienawiści,
pod słowem ciąg myśli ukryty,

nienawidzę, gdy rzeczywistość staję się nudna,
nienawidzę, gdy noc przejmuje i dzień,
nienawidzę, gdy ciąg fraz przestaje mieć sens,

Znowu sen się przedłuża z nocy do dnia,
znowu słyszę potwory z łóżka,
znowu nie wiem ile może to trwać,
znowu miękka się robi ma poduszka

nienawidzę, gdy kieruje mną pożądanie,
nienawidzę, gdy uczucia obumierają,
nienawidzę, gdy prawda kłamstwem się zwie,

W głowię pustka,
turkocze błysk ambicji,
koniec końców,
zabije wszystko i wszystkich,

nienawidzę, że jestem hipokrytą,
nienawidzę, że jestem naiwny,
nienawidzę, że innych nienawidzę,
a najbardziej nienawidzę siebie sam.
5
46 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 5 lat temu
jak z nienawiści głupie myśli się ma
to cały jest zły i w nim ja prostak
nienawidzę sam siebie przez naiwność
drzwi zamykam okna i się ze złości trzęsę
i jak tu spać w:):)
brzoza12 5 lat temu
Preludium do snu jest....długie?
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie