"Róża"

On, wędrowiec młody,

co po świecie kroczył

znalazł kiedyś różę,

więdnącą wśród nocy.



Zatrzymał sie przy niej,

uniósł w górę ręce,

i poprosił Boga,

by ulżył Jej w męce.



Ten prośby wysłuchał,

i deszcz zesłał duży

który z ziemi podniósł,

płatki białej róży.



Ciemna noc minęła,

dzień nastał jaśniejszy

On zobaczył róży,

kształt już wyraźniejszy.



Tak ten młody chłopiec,

co przez świat wędrował

zakochał się w róży,

i kwiat pielęgnował;

mył rosą Jej płatki,

dotykał, całował.



Mówił do niej sczerze,

tak jak do człowieka

przed chwastami bronił,

na Jej miłość czekał.



Ona rosła piękna,

do góry się pięła

wsród glorii, i chwały,

kolcem Go przecięła.



Z Jego świerzej rany,

krew w ziemię spłynęła

On-choć wpół umarły,

krwią różę podlewał.



Ona rosła jescze,

dni tych nie policzę

lecz, gdy krwi zabrakło,

to zwiędły Jej lice.
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie