"Ja"

Miłość, i szczerość, to one.

Ja, to nic wielkiego-

-utopijne zjawisko,

kamienny posąg

lub pewien rozdział,

w niczyim już życiu.



Pierwsi będą ostatnimi,

a kończący maraton,

ze swym bagażem doświadczeń,

staną wyprostowani na baczność,

potem odetchną,

aby po chwili polożyć się, w cienistym łóżku marzeń,

i spokojnych snów.



A co jest na samym końcu?

Może miłość?,

Lub cichy zakątek,

w który tańczy sczęście.



Pragnienie znalezienia się tam,

przerasta nas wszystkich

otwierając oczy, pytamy,

jak dotrzeć do niego

skoro skamieniałe nogi,

zapomniały,

do czego zostały stworzone!



Jest tylko rozum,

który maluje przed moimi oczyma

nieuznawane przez matematykę,

figury geometryczne

pozbawione kształtów i nazw.



Sprzeniewieżam Się dyktaturze,

która została narzucona-

-nie z przyczyn politycznych,

lecz zupełnie innych.

To ona wydaje rozkazy,

które musimy bezmyślnie wykonywać.



Na Boga!

w tym całym nieładzie niedorzeczności,

walczę o łyk powietrza

tak orzeźwiającego,

jak Twoje usta-

-które kiedyś,

dane mi było całować.
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie