"Poranek"
•
Prysła dziś
szczęścia
mała iskierka,
jej ognik
w ciemność
oddalłl się szybko.
Została tylko,
pochodnia
wspomnień,
od której
zimne,
roznosi się ciepło.
W mej głowie,
jak piorun
mkną
cienie obrazów,
to w nich
odbicia
Twojego szukam.
Lecz oczy zmęczone
nie dają
zasnąć,
nie widzę niczego,
i w marazm pukam.
Co chwila
w żyłach,
krew biegnie szybciej
i w minut kilka,
zmienia się
w wulkan.
A lawa istot,
cieniów wyblakłych
w widziadłach sennych
z życiem się huśta.
Budzę się
wcześnie,
gdy mrok juz gaśnie
a ranek w swym brzasku
baśniami grzeszy.
Patrzę wokoło
z niedowierzaniem,
a łzy w mych oczach
drążą jaskinie.
szczęścia
mała iskierka,
jej ognik
w ciemność
oddalłl się szybko.
Została tylko,
pochodnia
wspomnień,
od której
zimne,
roznosi się ciepło.
W mej głowie,
jak piorun
mkną
cienie obrazów,
to w nich
odbicia
Twojego szukam.
Lecz oczy zmęczone
nie dają
zasnąć,
nie widzę niczego,
i w marazm pukam.
Co chwila
w żyłach,
krew biegnie szybciej
i w minut kilka,
zmienia się
w wulkan.
A lawa istot,
cieniów wyblakłych
w widziadłach sennych
z życiem się huśta.
Budzę się
wcześnie,
gdy mrok juz gaśnie
a ranek w swym brzasku
baśniami grzeszy.
Patrzę wokoło
z niedowierzaniem,
a łzy w mych oczach
drążą jaskinie.