Jeden poranek
Rozejrzałem się pewnego ranka
Wokół podwórza
Karl Rossmann biegnie przez miasto
„Słyszę zbliżający się dyliżans”
Krzyknął Geronimo
Dino Paul Crocetti znowu w barze śpi
Banda Kida czyści broń i wtedy
„Apacze nadchodzą z południa”
Lady Dallas krzyczy
Rozejrzałem się pewnego ranka
Wokół podwórza
Stary człowiek płynie łodzią
„Włóczykij ucieka”
Krzyczy doktor Paul
„Jak mogę przetrwać w wersji śmierci zwanej życiem?”
„Może kiedyś go dopadnę”
Zapłakał szeryf
Rozejrzałem się pewnego ranka
Wokół podwórza
„Weź rewolwer z półki”
Zaśpiewał Jimmie Rodgers
„Lepiej uciekajmy”
Powiedział Geronimo
„Wynoście się stąd wszyscy”
Imigranci krzyczą chórem
„Wszyscy tubylcy będą martwi”
Śmieją się Republikanie
Wokół podwórza
Karl Rossmann biegnie przez miasto
„Słyszę zbliżający się dyliżans”
Krzyknął Geronimo
Dino Paul Crocetti znowu w barze śpi
Banda Kida czyści broń i wtedy
„Apacze nadchodzą z południa”
Lady Dallas krzyczy
Rozejrzałem się pewnego ranka
Wokół podwórza
Stary człowiek płynie łodzią
„Włóczykij ucieka”
Krzyczy doktor Paul
„Jak mogę przetrwać w wersji śmierci zwanej życiem?”
„Może kiedyś go dopadnę”
Zapłakał szeryf
Rozejrzałem się pewnego ranka
Wokół podwórza
„Weź rewolwer z półki”
Zaśpiewał Jimmie Rodgers
„Lepiej uciekajmy”
Powiedział Geronimo
„Wynoście się stąd wszyscy”
Imigranci krzyczą chórem
„Wszyscy tubylcy będą martwi”
Śmieją się Republikanie