Narkotyk i ty

Smutne
Zaśnieżone grą twoich myśli echo
Nozdrza nasycasz kolejną krechą
Szukasz siebie upartą rozpaczą
A ptaki na parapecie kraczą

Śmiejesz się tym pustym głosikiem
Hera znów kolorów nośnikiem
Zwymiotowane snem cierpienie
Ukryte miłości łaknienie

Dławisz się moim sercem małym
Dotykasz je liźnięciem słabym
Nieważne są przecież skutki
Lepiej wybrać przygodne trunki

Sekund dwadzieścia pięć na bieżni
Nie protestujesz wobec rzeźni
Wzrok mój obnaża cię ze świata
A ty tulisz swojego kata

Budzisz ekstazą duszę ściśniętą
Burzą dreszczy zawile pomiętą
Milczeniem coś miłego mi mówisz
Spokojnie wiem że już nie zawrócisz
5
56 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Mario Sz 11 lat temu
Czyżby nieszczęśliwa miłość? :)
Helen 11 lat temu
Zgadzam się z Krzysiem..gdyby wszystkie rymy były takie jak w pierwszej strofie byłoby fajnie;))pozdrawiam
C
Carla 11 lat temu
dziękuję bardzo za podpowiedź i zwrócenie mi uwagi :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie