Dokąd uciec

Miłosne
Już wiem, że kochasz mnie całą sobą,
Jak nocna łuna pomagasz mi zasnąć,
I prowadzisz mnie, jak i jesteś mą drogą,
A gdy się gubię, pomagasz mi wybrnąć.

A czasem brnę przez labirynt myśli
W którym to czuję się całkiem obco,
Czekam wtedy, aż mnie rozum opuści
I zostanę sam, z moją zmorą nocną.

Niekiedy rozchwiany jestem na cztery strony
Jak wiatr który dudni głęboko pod ziemią,
Przypomina mi, że strachu nigdy nie zmienią
Ci, którzy jawią się jak czarne wrony.

I gdy już jestem na krańcu mej drogi
Dopada mnie kłamstwo mych myśli,
Wiem jaki będzie początek mej trwogi
Która niechybnie snami się ziści.

A w snach, ciągle widzę jej twarz
Która uśmiecha się do mnie,
Wiem, do jakiego kłamstwa gnasz
I jaki będzie koniec, jak i jego bagaż.

I już wiem, że nie kochasz mnie wcale,
Jak nocna łuna, nie dajesz mi zasnąć,
Nie chcę żyć w tym okrutnym kawale
I już nie wiem, jak mam stąd wybrnąć.
2
41 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 6 lat temu
Może nie jest taka przewrotna, a nawet jeśli to znajdziecie jakiś kompromis choćby we śnie a jak nie kompromis to jest takie powiedzenie: kto się lubi ten się czubi tylko czasem tego czubienia więcej niż lubienia;-)
Pozdr
Pixie 6 lat temu
Rytm się gubi, trochę można by nad tym wierszem jeszcze popracować to byłby dobry ;)
C
Cadie194 6 lat temu
Póki co nie mam do niego większej weny, ale na pewno do niego powrócę, dzięki za uwagi ;)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie