Nadchodzi

we wsi mówią o ciepłych ubraniach
że koniec grzybobrania a pod liśćmi
jedynie zgnilizna
że drzewa nabierają przebarwień
i co raz więcej ich przy domach
ułożonych w pryzmach

porana wilgoć zagina poświatą trzciny
tafla niespokojna faluje w zatokach
ciągnąc po sobie gęsią skórkę
z płochych pajęczyn
w koło jeziora co raz więcej śladów
zwierzyny

dzikie róże oswojone szronem
babie, to tylko nie lato a wszystko
o co otarł się przeciw-prawdą człowiek
mijając kolejne lato życia
stał się jesienią

i nie przypadkiem w mnogiej osobie
tęskni za każdą przeszłą wiosną
łącząc kolejną zapałkę z kasztanem
jak wspomnienia z tym co dzisiaj
go otoczyło
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie