co rano

co wieczór tuli mnie piękna kobieta
czy jestem zły czy dobry nie pyta
co rano mówi mi dzień dobry
i się uśmiecha
a potem biegnie po słońce i choć
go czasem nie ma
potyka kubek kawy
nadal szczęśliwa
że nowy dzień że śnieg
że pada deszcz
taka jest...
a ja o niej rąbię drwa i martwię się
zaparzam herbatę
czekam...

kiedy wraca na rzęsach ma szron
pyta o czas ten nasz
co już nie tyka
a płynie spokoju strumieniem
myję nim twarz nabieram w dłonie
jej dłonie
i mówię że nadeszła wiosna
że ona
że pąki za oknem zielone
że ciągle
jest ogniem który rozpala

...i tylko się uśmiecha
jak to ona
z wtulonymi we włosy skrzydłami
grzeje śniadanie pomiędzy słowami
aniołom zbiegającym z gór...
.
bawialni
2
21 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Alyshia 7 lat temu
Aż zapachnialo miłością ;) pięknie, metaforycznie
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie