bywają
•
bywają takie dni że do drzwi puka nuda
leniuszek na zegarze siada nóżką macha
marszczy nos
a ja się pytam ? na którą stronę grzywę czesze koń
czemu jeż jabłko nosi ? jak głęboko pływa ryba ?
i leżę tak, piórkiem płosząc chmury
a one... do góry do góry do góry
płyną w siną dal
nuuuuuuuuuuda czy się uda czy nie uda
nudę rozweselić
pod stopami połaskotać w pomidora zagrać
może palcem jej pomachać wąs namalować
i roześmiać się,
roześmiać z całych sił, byś ty i ja, ja i ty, ach....
ach ja i ty
kręcę z myśli koła i rozwieszam pajęczyny
gdyby tak można było choć jeden raz
dogonić cień
albo te tysiące gwiazd policzyć i się nie pomylić
a później jakby niby nic zapomnieć
i gdy tylko przyjdzie świt pobiec
gdzieś...do góry do góry do góry
tam gdzie sina dal
nuuuuuuuuuuda czy się uda czy nie uda
nudę rozweselić
pod stopami połaskotać w pomidora zagrać
może palcem jej pomachać wąs namalować
i roześmiać się,
roześmiać z całych sił, byś ty i ja, ja i ty, ach....
ach ja i ty
leniuszek na zegarze siada nóżką macha
marszczy nos
a ja się pytam ? na którą stronę grzywę czesze koń
czemu jeż jabłko nosi ? jak głęboko pływa ryba ?
i leżę tak, piórkiem płosząc chmury
a one... do góry do góry do góry
płyną w siną dal
nuuuuuuuuuuda czy się uda czy nie uda
nudę rozweselić
pod stopami połaskotać w pomidora zagrać
może palcem jej pomachać wąs namalować
i roześmiać się,
roześmiać z całych sił, byś ty i ja, ja i ty, ach....
ach ja i ty
kręcę z myśli koła i rozwieszam pajęczyny
gdyby tak można było choć jeden raz
dogonić cień
albo te tysiące gwiazd policzyć i się nie pomylić
a później jakby niby nic zapomnieć
i gdy tylko przyjdzie świt pobiec
gdzieś...do góry do góry do góry
tam gdzie sina dal
nuuuuuuuuuuda czy się uda czy nie uda
nudę rozweselić
pod stopami połaskotać w pomidora zagrać
może palcem jej pomachać wąs namalować
i roześmiać się,
roześmiać z całych sił, byś ty i ja, ja i ty, ach....
ach ja i ty
a jak wiatr jego grzywę rozwieją
też dlaczego jeż jabłko na nosie nosi
zwłaszcza że lubi zdrowy owoc
i przy swoich kolcach
robaka by nie wykrył
też ryba swoje ławice ma
a węgorze o północy wychodzą
gdzie można zabawić się
w dobrego Indianina
gdzie ma latarkę co więcej widzi
niż nie jedne oczy człowieka
który to w pomidora gra
gdzie nie jedni wolą go zjeść
niczym malinówkę
i w malinach nie być w:):)