oczy

W Nidzicy lata ubiegłego

przystanęliśmy

koło sklepu przydrożnego,

by kupić cukierki.

Takie zwykłe, miętowe.



Wewnątrz, nieopodal lady stała

staruszka.

Niepozorna, mała.

Ot, stary, pomarszczony człowiek.



Odwróciła głowę,

nasze oczy się spotkały

i w tej jednej chwili

dziwnie wypiękniała.



W jej oczach był blask, uśmiech,

świat cały.

"Maximus in minimis deus"

pomyślałam.
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie