oczy
•
W Nidzicy lata ubiegłego
przystanęliśmy
koło sklepu przydrożnego,
by kupić cukierki.
Takie zwykłe, miętowe.
Wewnątrz, nieopodal lady stała
staruszka.
Niepozorna, mała.
Ot, stary, pomarszczony człowiek.
Odwróciła głowę,
nasze oczy się spotkały
i w tej jednej chwili
dziwnie wypiękniała.
W jej oczach był blask, uśmiech,
świat cały.
"Maximus in minimis deus"
pomyślałam.
przystanęliśmy
koło sklepu przydrożnego,
by kupić cukierki.
Takie zwykłe, miętowe.
Wewnątrz, nieopodal lady stała
staruszka.
Niepozorna, mała.
Ot, stary, pomarszczony człowiek.
Odwróciła głowę,
nasze oczy się spotkały
i w tej jednej chwili
dziwnie wypiękniała.
W jej oczach był blask, uśmiech,
świat cały.
"Maximus in minimis deus"
pomyślałam.