W teatrze serc

Miłosne
W teatrze serc
Meteoryty suną w dal
Czerwieni się blady strach
Opada przezroczysta kurtyna

W garderobie schowała się twarz
Zakryta pudrem łez
Niemy wydobywa się krzyk
Przenikający szczeliny duszy

Oto aktor ze sceny spadł
Z nieboskłonu dumnych gwiazd
Pękł w nim kryształowy blask
I nastał złowrogi zmierzch

Wgłębi sceny nikną lampy
Z nieba spadają płatki róż
Szaleje wicher pośród drzew
Oceanem myśli miotają fale

Ginie nadzieja razem z dniem
Światem rządzi wieczna noc
Wysypiska pękają w szwach
Niespełniona miłośc je przepełnia
0 1
12 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 14 lat temu
wybaczam
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie