Narodzenie

Miłosne
To straszne !
Krztusić się własną nadzieją.
Nieuzasadnionym kłuciem tam,
Gdzieś pod żebrami
Ciut wyżej niż pusty z emocji żołądek
Strawione arytmią i niepewnością
Ograniczone przez normy społeczne
Zabliźnione po starych ranach szarpanych
Wciąż się rusza i bije i zawodzi
Bo gdzieś między lewą komorą, a przedsionkiem
Coś małego ... coś się rodzi
4 5
72 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Anastazy Kruk 12 lat temu
Tylko trzeba to coś nazwać.
Blair 12 lat temu
Czy wszystko musi być nazwane ? Zamknięte w określonej formie ? Nie wiem co to , bo się jeszcze nie urodziło , a jak wiesz Anastazy wszystko co ma przyjść na świat musi mieć dwoje rodziców :)
ryty 12 lat temu
z tego może być zawał, ... a może to tylko zwykła nerwica? :)
Blair 12 lat temu
wiem, wiem . Przeprowadziłam całą dyskusję na temat ślimaków obojnaków itd :)
Jednak nawet w tym przypadku są potrzebne cechy obu płci :)
Livia 12 lat temu
też wiem coś o organizmach rozmnażających się bezpłciowo... Wunsaty ma tu rację- pączkowanie lub fragmentacja plechy - ale nie będę się mądrzyła mimo, że męczyłam się z biologią dłuuugo :)
a co do wiersza- to, że objawy przypisujecie do zawału, nerwicy,itd... to oznacza, że interpretacji jest dużo i, że wasza wyobraźnia działa... a więc plus dla Blair za obrazowość :) :*
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie