Motyl

Posadzili ją na dwóch krańcach tego świata
Chodziła od krzesła do krzesła co dnia
Aż pewnego poranka musiała zdecydować
Czy gdzieś zostaje czy radzi sobie sama

Posadzili ją na dwóch krańcach świata tego
I nic nie mówili , co dobre co złe
Wspierali we wszystkim i w niczym ją ludzie
Zmieniający się wciąż jak ryby w oceanie

Posadzili ją na dwóch krańcach jej świata
Choć nie chciała , choć biła , krzyczała i drapała
Pragnęła uciec lecz za ręce ją trzymali
I zabili motyla ludzie szarzy i mali ...
4 0
22 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie