śmierć
Raz dwa trzy
Śmierć nasza kochanka
Niesiemy się przez progi jest państwa
Zalewamy jej zamek pytaniami
Wygląda niczym anioł w czerni samotna.
Ja ją kocham widzę ją czeka na mnie.
Mówi przyjdź do mnie nie chcę ale muszę
Powalony przez ludzkość leże jak Achilles
Ugodzony przez stereotyp w mą piętę orginalności.
Jej mina jest taka słodka.Obiecuje że nie opuści
Nie potrafię wyrazić mej dezaprobaty na jej czułe gesty
niosę ją w mych ramionach by wykraść jej tajemnice
nieśmiertelność. To nie miłość to pornografia.To jej miłość
zbiera nas jak plony na jesień.
1Rodzimy
2Dorastamy
3Zostajemy ścięci
Śmierć nasza kochanka
Niesiemy się przez progi jest państwa
Zalewamy jej zamek pytaniami
Wygląda niczym anioł w czerni samotna.
Ja ją kocham widzę ją czeka na mnie.
Mówi przyjdź do mnie nie chcę ale muszę
Powalony przez ludzkość leże jak Achilles
Ugodzony przez stereotyp w mą piętę orginalności.
Jej mina jest taka słodka.Obiecuje że nie opuści
Nie potrafię wyrazić mej dezaprobaty na jej czułe gesty
niosę ją w mych ramionach by wykraść jej tajemnice
nieśmiertelność. To nie miłość to pornografia.To jej miłość
zbiera nas jak plony na jesień.
1Rodzimy
2Dorastamy
3Zostajemy ścięci