Rozbita
stoję na krawędzią przepaści
zaczynam wierzyć w blef...
tak bardzo pragnę miłości
że uwierzę w każdy tani gest
pozbawiona zrozumienia
w braku oparcia
słyszę niemy krzyk
szczerze nie wzruszę nikogo
zaczynam wierzyć w blef...
tak bardzo pragnę miłości
że uwierzę w każdy tani gest
pozbawiona zrozumienia
w braku oparcia
słyszę niemy krzyk
szczerze nie wzruszę nikogo