Przeciętność

O życiu
Wieczorną porą pokonuję las
Choć wiele drzew, słońce wciąż świeci
Idę szybko by zdążyć w czas
Popatrzeć na przeciętności dzieci

W dłoni swą trzymam smycz i kaganiec
Dla mnie przeciętnie przygotowane
Jednak wolałem podjąć ten taniec
I ponad przeciętną wyruszyć w nieznane

Przywary ograniczenia noszę ze sobą
By w całej przeciętnej ławicy
Wśród standardu i osób pozostać osobą
Drzewa nie dostrzegą różnicy

Czasem wyciąga gałąź krzak mały
Pragnąc podążyć mym krokiem
Inni na to nie dają pochwały
Patrząc przeciętnym wzrokiem

I mówią wciąż idź przeciętnym śladem
Być wyżej od wyższych złym jest przykładem
Już stając na brzegu patrzę z daleka
Z kogo naprawdę jest dziś kaleka
0
12 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

M
mopek 15 lat temu
Kaleka na to nie daje pochwały; w trakcie lektury kaleka cierpiał ponad miarę - udręczył się nieprzeciętnie.
Nieporadność językowa odstręcza, błędy gramatyczne i składniowe urągają polszczyźnie.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie