Zakryte przez żebra

każdej nocy otwieram umysł
na nowe doznanie które
szykuje dla mnie przykre
spaczenie mojego serca

pewnego czerwonego dnia
twoje milczące pytanie
zagłuszy słowa innych
i wypłynie przez usta

zakryte przez żebra w rękach
mam popiół płacz i milczenie
chowam je kiedy idziesz
odwracam wzrok przed jutrem

wyglądasz jakbyś się wyśmiewał
z pojawienia się rzeki
lśniącej rdzawą czerwienią
która zabiera życie

znowu prowadzisz mnie naprzeciw
mrówkom zbierającym się przy
przekwitłych kwiatach lilii
może już pora odejść

wracają wesołe wspomnienia
ze swoim uśmiechem trupów
chciałeś hodować cuda
ty topiąca się rybo
12
102 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 13 lat temu
bardzo dynamiczna końcówka:) jak dzwon zabrzmiał wykrzyknik:)
gizela1 13 lat temu
końcówka przypomina mi czyjeś pisanie
Aspiryna 13 lat temu
Nie wzorowałam się na cudzym dziele. o;
PCP Go 13 lat temu
bardzo na plus metafory, coś w mej skutej duszy drgnęło
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie