Obowiązek***

Humoreska
Obudziłam się dnia pewnego
Obok męża mego życiem znudzonego
Nałożyłam szybko na siebie ubranie
W głowie myśli :”jakie danie na śniadanie?”
Mąż z łóżka wstał właśnie wtedy
Z pytaniem :”Żono a śniadanie to kiedy?”
Zdenerwowałam się więc niesłychanie
Rzekłam: ”Sam śniadanie sobie zrób kochanie”
On oczy szeroko otworzył zaskoczony
Z zdziwieniem podchodzi do swojej żony
Mówi: „a cóż to za jakieś dziwy?
Taki obrót sprawy jest nie możliwy
Sam sobie mam coś ugotować?
Kochanie, jak możesz mnie tak traktować?!”
Mówię :”mężu mój wielce znużony
Zrób choć raz śniadanie dla żony”
Odpowiada: „ nie ze mną kochanie takie wygłupy
Ugotuj lepiej porządnej mi zupy”.
Nie dało więc nic me długie błaganie
Sama zrobiłam śniadanie.
A morał z tego krótki płynął
Nasze obowiązki same nie zginął
Jeżeli sami nie zrobimy czegoś
Inni za nas nie zrobią niczego.
3
47 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

DARTANIAN 110 12 lat temu
Wiem że nie takie było zamierzenie, jeśli można mówić w wierszu o zamierzeniu ale rozbawił mie i przypomniał sposobem pisania jeden z moich pierwszych wierszy. Rymuj może co drugi wers bo tak brzmi zabawnie z tymi rymami. Pozdr:-)
A
Anna451 12 lat temu
Wiersz o ile można go tak nazwać jest czystą chwilą znudzenia gdzie człowiek z nudów pisze głupoty. Pisząc nie zwracałam uwagi na rymy tylko tak żeby sie zająć czymś. Nie mierze w Mickiewicza czy Szymborską.Pisze bo lubię. Ale dziękuję za cenne uwagi może kiedyś spojrzę na tą moją poezję(:P) z innej perspektywy. Pozdrawiam:)
PCP Go 12 lat temu
hihi e tam iks de ,_,
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie