Przyjdę do Ciebie

Miłosne
Biorąc pędzel, namaluje nasze życie,
Będę to robić starannie, nic nie pominę.
Słodką wonią twego zapachu,
Rozmarzę się w swym malowaniu.
W wyobraźni kreślę twoją pierzastą postać na obrazie, Nie potrafię powstrzymać łez...

Tak bardzo mi Ciebie brakuje.

Dodam kolorów twojej postaci,
Byłeś czarno-biały bez aparycji.
Spróbuje choćby na chwilę,
Zamalować twoje smutne przeżycia,
Zagłębie się w twoim wizerunku,
Nakarmię Cię moimi wdzięcznymi oczami.
Nie wyrwę twej duszy ze zmroku śmierci, napoje twe martwe serce swoją miłością.

Kiedyś przyjdę ...boso będę szła, w obłokach jasności odnajdę twoja postać...
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 9 lat temu
smutno... o ojcu? albo o bocianie:

kreślę twoją pierzastą postać
byłeś czarno biały

...
ale chwilami samokrytycznie i filuternie-łobuzersko;

Rozmarzę się w swym malowaniu. - brzmi dwuznacznie :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie