Bez tytułu II

Miłosne
Pamiętam moment,
Kiedy szłaś do mnie
Poprzez wieczny płomień,
Niosąc moją duszę z piekła.
Oddałaś mi ją w ręce,
Nic nie mówiąc.
Stałaś tak i patrzyłaś
Prosto w moje serce,
Płonęłaś żywym ogniem,
A ja w podzięce
Rzuciłem się Tobie na szyję.
Było tak przyjemnie ciepło,
Ale się nie oparzyłem.
3
128 odsłon 11 komentarzy

Komentarze (11)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Blair 12 lat temu
Ale .? to zawsze to, co przyjemne kończy się oparzeniem ...?
Anastazy Kruk 12 lat temu
Można powiedzieć, że tak, ale oparzyć można się nieprzyjemnie i ku temu bym się skłaniał.
Blair 12 lat temu
to są przyjemne oparzenia .? Jakieś zapędy masochistyczne Panie Anastazy .?;D
Anastazy Kruk 12 lat temu
W metaforycznym rozumieniu są. przynajmniej dla mnie. żadne masochistyczne zapędy i właśnie dlatego się nie oparzyłem:)
Blair 12 lat temu
To ja zostałam chyba z góry skazana za ziemię , nagą glebę , dziury i doliny ... nie dla mnie metaforyczne uniesienia ...
Anastazy Kruk 12 lat temu
Bez zbytniego pesymizmu. Znajdzie się ktoś kto uniesie znad ziemi.
Blair 12 lat temu
Do nieba .? Aniołków i Boga .?
gizela1 12 lat temu
gadacie gadacie a wiersz bez plusa stoi :}
Anastazy Kruk 12 lat temu
Oczywiście. Dzięki Gizelo:)
Blair 12 lat temu
Bez plusa , bo mimo , ze mi się bardzo podoba to mam z nim wewnętrzny spór ;)
tomek1972 12 lat temu
mnie, mi itp - 5,
nie chciał bym być kobietą o której w wierszu miłosnym mówiono by CI.
że tak dorzucę swoje Ci słowa :}
pozdrowienia wszystkim
Blair masz rację
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie