Scenariusz

O życiu
Scenarzysta podniósł pióro
Namoczył miarowym ruchem w atramencie
Na stoliku spadła jego kropla
Jak trzecia planeta od słońca
Niebieskozielona plama na rozgniewanym stole.

Zastanawiał się scenarzysta przez chwilę
W tym czasie pióro już obeschło
Namoczył je po raz kolejny
Wyrzucając z niego balast zbędny
Żywym pewnym ruchem zaczął pisać:

Żeby ludzie nie nabierali wprawy,
bo nic dwa razy się nie zdarzy.

Aby sprawiedliwa była nierówność,
Wtedy nie będzie im za nudno.

Aby wszyscy powtarzali tam na dole,
Pory roku – tak jak w szkole.

I żeby stała się niestałość,
by poróżnić ich jako całość...
2
41 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

M
mikusia 8 lat temu
Bóg w roli scenarzysty to całkiem dobry pomysł
nieanna 8 lat temu
bo cała sztuka w tym by różnym być w jedności a jednak się nie poróżnić
ryty 8 lat temu
o nie...! - to zły pomysł; bez pomyślunku i ... najmniejszych choćby
przemyślEń :/
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie